sobota, 7 kwietnia 2018

Przerwa

  Cześć! Dzisiaj mam niezbyt wesołą wiadomość. Pisałam o niej już wcześnie, na początku roku, że będzie taka przerwa. Jest ona spowodowana zbliżającymi się maturami. Nie będę mieć zbyt dużo czasu, ale po maturkach oczywiście wracam.
  Szkoła jest teraz wyjątkowo uciążliwa, ale trzeba się uczyć, bo to w końcu ostatnia klasa. Niedługo studia, a do tego trzeba wszystko dobrze zdać. Przez ten czasu niestety trochę zaczęłam zaniedbywać psa, więc czasem muszę wygrzebywać resztki mojego czasu na spacery i zabawę z nim, co nie jest łatwe.
  Do tego mój aparat leży i się kurzy, to tez przez brak czasu, a może to tylko wymówka. Może po prostu mi się nie chce. Nie wiem. Zresztą nie przepadam za zimą, więc to może dlatego te chęci zniknęły. Chociaż zima to też piękne widoki, tylko to mogłoby mnie zachęcać, ale tak nie było.
  Skoro jest przerwa na blogu to i również na YT. Dlatego bardzo przepraszam widzów za ten czas ciszy. Przerwa potrwa do końca maja.
  Na koniec podzielę się z wami, zdjęciami z gór. Dokładnie z Karpacza, gdzie byłam w te ferie.

sobota, 31 marca 2018

Nocne niebo zimą

  Na zewnątrz chłodno, ale ma być lepiej. Na to liczę. Ciepła herbatka, kocyk, dobry film. Najlepsze połączenie. Czasem jednak chce mi się wyjść na dwór, ale tylko czasem. Przecież ktoś musi chodzić z psem na spacery. Poza spacerami zabieram ze sobą na podwórko aparat ze statywem. Kiedy raz wyszedł księżyc, musiałam spróbować. Nigdy nie fotografowałam go więc to było coś nowego. Zanim zrobiło się czyste niebo, wszystko było przysłonięte chmurami, więc troszku wymarzłam, ale było warto. Roy cały czas mi towarzyszył. Głównie przeszkadzał, ale na swój uroczy sposób.

sobota, 24 marca 2018

Torba z jeleniem

  Wreszcie kupiłam spory zapas kartek samoprzylepnych, bo aż 100 sztuk, teraz jest ich mniej bo od kiedy mam mate samogojącą to wszystko stało się prostsze. Wycinanie to przyjemność. Choć mam wrażenie, że tym razem trafiłam na lepszy jakościowo papier, ale jakoś dziwnie odstaje przy krawędziach, więc mam z tym mały problem. Do tego kupiłam jeszcze farby, czarny do białych tkanin i biały do czarnych, bo tych najwięcej używam. Zapłaciłam za nie całkiem sporo, bo prawie 10 zł, nie licząc przesyłki oczywiście. Wcześniej o połowę mniejsze opakowanie zapłaciłam chyba koło trzech złoty. Papier natomiast kosztował mnie 16,60 bez przesyłki a z 25, więc przesyłki wszystko psują.
  Ale przejdźmy już do tego jelonka.Wycinanie było całkiem proste, a potem tylko malowanie na cudownym materiale. Używanie go do malowania to sama przyjemność jest jak płótno. Pomalowałam torbę na zakupy, którą już wcześniej szyłam, ale chciałam ją jakoś ożywić i efekt wyszedł naprawdę fajnie, aż zaczęłam się zastanawiać, czy czasem nie zrobić sobie takiego worka z tym jeleniem.

sobota, 17 marca 2018

Ponczki!!!

  Ostatnio na angielskim w szkole z koleżanką wymyśliłyśmy to. Początkowo powstał napis, potem cała reszta, w moim wykonaniu. Kiedy tylko znalazłam trochę czasu, od razu zabrałam się za szycie. Pierwszy pomysł zakładał jeszcze naszytego pączka na górze. On był ale tylko przez chwilę, dokładnie to kilka minut, bo stwierdziłam, że wygląda tragicznie i nie będę mogła się podpisać pod nim. Postanowiłam, więc odciąć ten nieszczęsny kawałek z pączkiem i doszyłam zwykły kawałek. Gdybym od razu zaplanowała sam napis, na pewno zrobiłabym go znacznie niżej, ale plan był inny.
  Ogólnie to ostatnio mam bardzo mało czasu na wszystko. Ciągle tylko szkoła, ale jeszcze tylko trochę niewiele zostało. Mało szyję, bo czasu brak. Więcej jest raczej planowania niż robienia, ale po szkole będę nadrabiać. Konie, szycie, fotografię, jakiś wyjazd i psa.
  Dobra wróćmy do tego worka. Ma kieszeń w środku, taką akurat na telefon :D.
Gdzie jestem?
youtube
twitter
intagram
google
pinterest
© All rights reserved Wilk Szary.