sobota, 20 sierpnia 2016

O mnie

   
Taki post musiał się pojawić. No więc mam na imię Asia(pod postami podpisuje się jako Gia =D ). Obecnie mam 17 lat. Interesuje się końmi, a co za tym idzie jeżdżę konno. Na obozie konnym byłam trzy razy i żałuję, że tylko tyle. Jeżdże od ponad pięciu lat, z czego te pierwsze to były takie, że jeżdziłam raz w miesiącu, a nawet nie.
     Fotografuję od dawna, ale od nie dawna jest to coś więcej niż zwykłe cykanie fotek. Do tego celu posiadam lustrzankę Canon EOS 1100D, w zestawie z obiektywami: kitem i 50mm f1.8. Robię zdjęcia znajomym, psom, pięknym widokom, choć w większości mojemu psu. Próbuję uzbierać na 85mm, ale kiepsko mi idzie. Wciąż analizuję zdjęcia Alicji Zmysłowskiej, które ogromnie mi się podobają, są cudowne. Ja w przeróbce zdjęć, zawsze długo się zastanawiam

     Pies zwie się Roy, ma obecnie dwa i pół roku, jest mieszańcem ( choć z wyglądu border colie). Jako jeden z niewielu potrafi doprowadzać mnie do szału, ale na niego można długo się gniewać. Wykopuje kwiatki, ściąga pranie, ale o nim będzie więcej w innej części tego bloga.
     Dużo czasu spędzam na pintereście, przeglądając dzieła handmade innych ludzi. Od niedawna czytam trochę o CSS3, więc prawdopodobnie posty z tym związane też będą się pojawiać.
     Również szyję. Od grudnia 2015 mam swoją długo wyczekiwaną maszynę i coś tam próbuję, nie zawsze wychodzi, ale przecież robię to od niedawna.
    Mam manie na punkcie oszczędzania pieniędzy, w ogóle oszczędzania wszystkiego, jestem takim trochę zbieraczem, uważam, że wszystko może mi się przydać. Cóż, zazwyczaj się przydaje. Kolekcjonowanie rolek od papieru toaletowego się opłaciło :D. Najbardziej nie lubię kupować przez internet, bo trzeba płacić za przesyłkę, więc szukam produktów z najtańszą przesyłką. Wszytko jest dla mnie drogie, dlatego więc sama staram się zrobić rzeczy, które kupując wydałabym więcej. Tak było z obrożami dla psa czy szarpakiem, albo workiem, albo sakiewką na chrupki, albo smakołykami dla psów. Oj trochę tego jest, a niedługo wszyscy się o tym dowiecie. Babcia zawsze mi mówi, po co to robię jak mogłabym kupić, albo kiedy piekę babeczki, a ona mówi, że jest jabłecznik, ale wtedy nie ma zabawy, nie ma frajdy i satysfakcji, że zrobiło się to samemu, własnie chyba to jest moim napędem do robienia tego wszystkiego, uwielbiam czuć tę satysfakcję, że zrobiłam to sama, jak ktoś nie chce mi uwierzyć i  mówi, że wygląda jak ze sklepu, tak było z czaprakiem.
   Oprócz szycia, również, rzeźbię w drewnie, ale ostatnio nie ma czasu :( .
   Uwielbiam zwiedzać nowe miejsca i moim wielkim marzeniem było wyjechać do Włoch i sfotografować wszystkie cudne miejsca. To marzenie spełniło się w lipcu tego roku, bo pojechałam na kolonie, gdzie zwiedzałam Rzym i Wenecję. Było cudnie, gdyby nie panujący tam upał. Serio, bo zrobiłam naprawdę mało zdjęć, bo było zbyt gorąco i nie miałam na nic ochoty, chciałabym tam wrócić i nadrobić te niewykonane zdjęcia, albo te które mogłyby być jeszcze lepsze, bo ja mogłabym być na niektórych, jestem na niewielu. Jak ktoś chce spędzić wakacje na plaży to polecam, ale zwiedzać, ludzie nie jedzcie tam latem.Włochy były pełne skuterów, co mnie zdziwiło, a Wenecja jest potwornie droga i pamiętajcie, żeby lepiej nigdzie nie siadać, bo możecie za to zapłacić parę urosów.
   Dużo jeżdżę rowerem. Jeszcze tylko rok i nareszcie prawo jazdy, bo czuje się nieco uwiązana w swojej małej mieścinie gdzie autobusy nie jeżdżą zbyt często, a kiedy już jestem na mieście to nigdy mi nie pasują, a latem ,wracając ze szkoły w upał 30 stopni muszę kisić się w tyk pks-ach.

Gia

2 komentarze:

  1. Dużo zainteresowań :) Ja jeździłam konno jakieś dwa lata temu, miałam może z 8-10 lekcji, ale nie nauczyłam się nawet rozpędzać konia do galopu. Żałuję, że już nie jeżdżę konno, ale chodzę na mnóstwo innych zajęć, a konie, to niestety bardzo droga przyjemność. Mamy podobne pasje, bo również uwielbiam fotografię. Kiedyś marzyłam, by był to mój zawód. Czasem porobię parę fotek, ale nie stać mnie na wymarzoną lustrzankę, a przynajmniej nie wiem jak długo musiałabym odkładać - przykra dola ludzi, utrzymujących się z kieszonkowego ;p Parę lat temu miałam ''szał'' na robienie różnych rzeczy samodzielnie, oczywiście gdy osoba w moim wieku mówi ''parę lat temu'' te rzeczy nie mogły być niczym mądrym czy użytecznym. Lubiłam wycinać najróżniejsze różności, stworzyłam ''profesjonalną'' kartonową kamerę z ruchomym obiektywem i wciskającym się kartonowym przyciskiem. To było coś, ludzie chwalili ;D Niestety, we Włoszech rzeczywiście jest bardzo drogo, nawet kupując kawałek pizzy zagryza się zęby i spoconą ręką przytrzymuje portfel ;p W przeciwieństwie do Albanii, w której to można pójść do świetnej knajpki, najeść się owoców morza, pizzy, ryb i mięs, i zapłacić około 30-40 zł :) Mała mieścina? Skądś to znam... szkoda, że za rok nie robię prawka ;p
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jazda konna owszem nie jest tania, ale już się przyzwyczaiłam. Lustrzanka, dąże do 6d ale kiedy ją zdobędę, oby chociaż za może 5 lat :D. Robienie czegoś samodzielnie, dopadło mnie i nie chce puścić :). Włochy piekny kraj, ale ceny O.o . Dość mała, że autobusy jeżdżą zbyt rzadko:(

      Usuń

Gdzie jestem?
youtube
twitter
intagram
google
pinterest
© All rights reserved Wilk Szary.