sobota, 1 października 2016

Jak kupić maszynę i krótka recenzja.

  Jak już zapewne Wiesz od niedawna zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia i wygląda na to, że to będzie dłuuga przyjaźń. Obecnie mam mały zastój, bo przyczyną jest (fanfary)... szkoła. Może ktoś by pomyślał, że jestem totalnym kujonem bo jak jestem w domu to na naukę poświęcam około 85 procent swojego czasu. Po prostu rządzi mną sumienie, które nie pozwala mi się nie nauczyć na coś, bo będzie mnie dręczyć. No to tyle jeśli chodzi o naukę. Przejdę teraz do mojej maszyny.





   Jest to jak widać Łucznik Alicja 420. Maszyna bardzo tania. Ja kupiłam ją za około 370 zł. Dokładnie nie pamiętam. W każdym razie maszyna posiada automatyczne nawijanie nici na szpulkę do bębenka, szycie wstecz, wolne, ramię, 24 ściegi i uwaga regelację nacisku stopki. To zwrócenie uwagi na to miało swój cel, ponieważ decydując się na maszynę tym własnie się kierowałam, żeby była jak najtańsza i miała dużo funkcji. O których nie miałam nawet pojęcia jak działają. I wcale nie kierowałam się kolorem jak to stwierdziła moja babcia. 
  Może i nie jestem wszechwiedzącym znawcom, ale postaram się przekazać wiedzę jaką posiadam.

Przed kupnem

  Przed podjęciem jakiej kolwiek decyzji powinniśmy się zastanowić co chcemy szyć, bo jeśli to będą grubsze materiały, to błagam nie kupuj tej którą widzisz na obrazku powyżej. Oczywiście sprawdzi się w zszywaniu dwóch czy trzech, albo czterech kawałków cienkiej bawełny, ale na taśmach nośnych, albo dwóch warstwach polaru, długo nie pociągnie. Dla cięższych materiałów, należałoby wybrać jakąś stębnówkę, maszynę przemysłową, albo singera, choć spotkałam się z opiniami, że tych też lepiej nie forsować, bo to w końcu maszyna do typowo domowego szycia. Ja właśnie zamierzam kupić singera, bo maszyny przemysłowe to nie, jeszcze nie ten czas.

  Trzeba pomyśleć też o budżecie. Osoba, która nigdy nie miała styczności z maszyną do szycia powinna udać się do kogoś kto posiada maszynę i spróbować. Wasze babcie pewnie mają takie cuda, stare maszyny może i są stare ale najlepsze, najbardziej wytrzymałe i nie ma co patrzeć, że mają tylko parę prostych ściegów. Ja zanim się zdecydowałam tez czytałam wiele poradników i oglądałam filmik na yt. Każdy kazał mi najpierw spróbować, ale ja nie, powiem szczerze, że wstydziłam się poprosić o próbę uszycia czegoś. Ale nie popełniaj tego błędu. Dzięki temu możesz sprawdzić, czy ci się to wgl spodoba. Ja nie próbowałam i mi się spodobało, choć większość osób twierdziła, że szybko mi się to znudzi.

  Pamiętaj, że szycie wymaga tez pewnych drobny nakładów. Na przykład na nici czy materiały. Chodzi o pieniądze, jeśli chcesz uszyć coś fajnego, to zazwyczaj wybierasz się do sklepu z tkaninami i kupujesz, nie ma nic za darmo, choć zdarza się, że w niektórych sklepach z meblami na przykład sprzedają kawałki za pół darmo, choć jeszcze na takie coś nie trafiłam, ale tak słyszałam.

  Kieruj się opiniami, ale bez przesady. Każdy produkt ma przecież negatywne opinie, ale najlepiej zawsze szukać takiego produktu, który posiada więcej tych pozytywnych opinii.

  Zachowaj dowód zakupu. Ja zgubiłam, niestety, a przydałoby się. W razie uszkodzenia, można powołać się na gwarancję.

  Czy jesteś osoba cierpliwą? Zadaj sobie to pytanie, jest bardzo ważne. Szycie wymaga dużo cierpliwości, mnie zdarzyło się siedzieć nad bluzką cztery godziny, bez przerwy i nie wyszła, ale to była moja pierwsza bluzka i miała prawo nie wyjść, po za tym weszłam wtedy na zbyt głęboką wodę.

Pierwsze próby

  Kiedy mamy już naszą wymarzona i długo wyczekiwaną maszynę, warto by było przeczytać instrukcję obsługi. Z niej nauczymy się nawlekać nici, wkładac bębenek, do czego służą te różne pokrętełka i inne takie. Ja nawet teraz często do niej wracam, kiedy nie jestem czegoś pewna.

  Jeśli mamy już wszystko przygotowane, tzn. nawleczoną nić górną i dolną i maszynę podłączona do źródła prądu, szukamy materiałów. Na początek najlepsza jest najzwyklejsza tkanina bawełniana. W sklepach są przeróżne wzory. Mnie osobiście podoba się duża większość, więc jak bym mogła kupiłabym je wszystkie. Najpierw powinno się przeszyć dwa kawałki materiału, żeby wyczuć pedał. Naprężenie nieci, będzie już prawdopodobnie ustawione, ale w instrukcji jest też napisane, jakie naprężenie do jakiego materiału i inne takie. Potem ćwiczymy w miarę równe szycie, żeby nie robić zawijasów, no chyba, że jest to potrzebne.

  Jako początkowy projekt polecam uszycie poduszki. Przy okazji można spróbować wszyć zamek, co jest proste. Ja kiedy już miałam maszynę, szukałam pomysłów w internecie. Oczywiście na początku nie ma się co spodziewać cudów, że wyjdzie idealnie, ale od czegoś każdy zawsze zaczynał.
 
   Podczas szycia trzeba pamiętać o pewnych zasadach bezpieczeństwa. Oczywiście mam nadzieję, że nikt nie będzie próbował sobie przeszyć palca :D . Tak jak po szyciu należy najpierw wyjąć igłę z materiału potem podnieść stopkę, żeby przypadkiem nie złamać igły, bo można podnieść stopkę i chcieć od razu wyciągnąć materiał, ale tak nie robimy. Tak samo jak podczas nawlekania nici , albo wkładania bębenka wypadałoby odłączyć maszynę z prądu, żeby przypadkiem nie nacisnąć na pedał, co mogło by się skończyć niezbyt przyjemnie. Albo po prostu zdejmujemy nogę z pedału.

Co może się przydać?

  Posiadamy już maszynę i przeprowadziliśmy pierwsze próby. Teraz skupmy się na tym co przyda się podczas dalszej przygody z szyciem.

  Nożyczki, bez tego ani rusz. Najlepiej sprawić sobie dwie pary, jedne to tkanin, a drugie do papieru. Lepiej nie ciąć papieru tymi do tkanin, bo mogą się stępić. Nożyczki do tkanin można zastąpić radełkiem. Nigdy nie używałam, ale wydaje się być praktyczny. Warto również zaopatrzyć się w nożyczki do prucia i obcinania nitek, ale to opcjonalnie, chociaż prucie zwykłymi nożyczkami jest bardzo męczące i ledwo możliwe. Ja radze sobie nożykiem do cięcia tapet.


   Jeśli chcesz pracować na wykrojach, to przyda się papier. Ja używam takiego brązowego do pakowania paczek, na internecie można kupić takie rolki na kilogramy, gdzie jest to na prawdę tanie.

  Nici, dobra nić kosztuje około 3, 4 złote. Ale to też zależy od wielkości. Te mniejsze są po trzy coś, a mam jeszcze taką grubszą za pięć złoty. Lepiej od razu inwestować w te mocniejsze, żeby potem się nie denerwować, że nici nam się zrywają.  Szpulki do bębenka też trzeba dokupić, ale to zależnie od potrzeb, bo te w zestawie z maszyną napewno nie starczą.


  Materiały to wiadomo. Przy kupnie, zastanawiamy się, do czego ma nam posłużyć, czy wzorek nie  będzie się przypadkiem spierał, czy wytrzyma użytkowanie i jaki jest w dotyku. I oczywiście, czy nasza maszyna maszyna spobie poradzi z powieżonym jej zadaniem. Ja nawet nie próbuję przeszyć skóry na swojej, bo wiem, że nie da sobie z tym rady.

  Kursy. Ja jeszcze nie brałam w żadnym udziału, ale ten temat jest na pewno godny wspomnienia o nim. Na takim kursie, an pewno nam pomogą, mam nadzieję, w naszych problemach. Teraz kiedy własne produkty handmade staja sie coraz bardziej popularne, to łatwiej jest nam znaleźć taki kurs. Na razie czekam na pełnoletność, a potem będę o tym mysleć.

Gdzie szukać pomocy?

  W internecie. To chyba nie było zbyt odkrywcze. Ale oprócz tego pomoga nam znajomi, jeśli umieją posługiwać się maszyną, albo nasze babcie, lub mamy. Ważnym narzędziem i bardzo przydatnym jest youtube. Jeśli ktoś zna język angielski, to ma szczęście, bo przeszukując internet w języku angielskim, znajdziemy o wiele więcej informacji. W następnym wpisach postaram się też dodawać różne poradniki. Polecam odwiedzić:


  Jeśli chodzi o moją maszynę. Na pewno nie jest taka zła, jak dla kogoś, kto chce szyć cienkie materiały. W grubych się nie sprawdzi. Denerwuje mnie to, że nie wszystkie igły do niej pasują, są za grube.

   Zalety:
✔ dużo ściegów, w tym kilka elastycznych i ścieg owerlokowy
✔ nie jest duża
✔ cztery szpulki w zestawie
✔ podwójna igła w zestawie
✔ jest całkiem cicha jak na tanią maszynę
✔ łatwa w obsłudze
✔ szycie wstecz

Wady:
✘ zdarza jej się przepuszczać ściegi
✘ nie wszystkie igły do nie pasują
✘ czasem polar sprawia problemy

/niektóre grafiki zostały zaczerpnięte z google grafika/
Miłego weekendu,
Gia

4 komentarze:

  1. Super , że napisałaś ten post mam w planach kupić maszynę do szycia i bardzo mi w tym pomogłaś wiele się dowiedziałam :) Ja chciałabym uszyć obroże , szelki lub smycz bo fajnie robić coś samemu dla naszych pupili :) Zapraszam do nas https://pusiaares.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło :D. Ja też tak chciałam, i na razie mam na koncie pięć obroży, jedną smycz a szelki zero. hehe. Smycz jest bardziej pracochłonna, ale to tez zależy od pomysłu i czy będzie czymś obszywana. a szelki, właściwie to nie wiem dlaczego jeszcze nie spróbowałam.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że jak już uda Ci się coś stworzyć, pochwalisz się dziełem.

      Usuń
    3. No jak kupie pochwale się co uszyłam ale chce zrobić szelki i smycz :) Może mi się to uda :)

      Usuń

Gdzie jestem?
youtube
twitter
intagram
google
pinterest
© All rights reserved Wilk Szary.