sobota, 14 października 2017

Kolski piknik jeździecki

  Ostatnie dni nie są dla mnie jednymi z najlepszych. Ostatnia klasa liceum daje się we znaki. Mimo to wciąż staram się poświęcać czas temu co najbardziej lubię. Zdradzę również, że trochę piszę i mam nadzieję, że kiedyś coś z tego będzie. Obecnie jestem na etapie poprawek i szukania kogoś, kto będzie w stanie poprawić wszelkie błędy. Dodatkowo szyję, trzeci już czaprak z filmiku, tego pierwszego. Trochę też czytam, ale głównie uczę się.
  We wrześniu miałam okazję być na małych zawodach jeździeckich. Oczywiście nie obeszło się bez jakichkolwiek zdjęć. One musiały być. Dodam też, że zwycięzcą został najmłodszy uczestnik.

sobota, 7 października 2017

Perseidy

  Dla tych co w sierpniu mieli trochę czasu w nocy na oglądanie spadających gwiazd wieczór spędzili ciekawie. Dla mnie to było niezwykłe widowisko, nigdy wcześniej nie miałam okazji oglądać spadających gwiazd nie było mowy o niezrobieniu ani jednego zdjęcia. Wzięłam więc aparat i zaczęłam testować ustawienia. Jeszcze nigdy nie fotografowałam nieba i nie miałam w tym doświadczenia. Zaczęło się od prób, potem już tylko serie zdjęć na długiej migawce. Niektóre niestety rozmazane, bo trochę prób było zanim zauważyłam, że ostrość jest źle ustawiona. Zobaczcie co powstało:

sobota, 30 września 2017

DIY : Jak pomalować koszulkę?

  Kupiłam koszulkę, pomalowałam, zrobiłam. Tak wygląda historia mojej nowej bluzki. Długo myślałam nad idealnym kolorem i napisem, aż znalazłam. Wszystko wyszło tak na 9/10. Mogłoby być lepiej. A oto zdjęcia z pracy nad nią. Krótki tutorial dołączam również.

sobota, 23 września 2017

Worek na chrupki

 Hej, hej wszystkim dziś przychodzę do was z kilkoma zdjęciami. Zdjęciami woreczka na chrupki. Moje wakacje starają się być fajne, ale na razie coś im nie wychodzi. To dopiero jeden miesiąc, zostaje jeszcze drugi. Liczę na zrobienie choć jednego czapraka w wakacje, ale na razie czekam na piankę. Zapowiada się ciekawie.
  Wrócę więc do woreczka, budowa jest raczej prosta, zewnątrz pasuje do poprzedniego postu, wewnątrz umieściłam materiał wodoodporny, szkoda, że nie znalazłam lepszego wzoru, ale trudno. Trochę ciężko się zamyka, ale cóż.

sobota, 16 września 2017

Czaprakowe szaleństwo

  Miałam okazje szyć kolejny czaprak, miał być dla koleżanki, która się rozmyśliła, więc będę musiała go teraz sprzedać. Nie potrzebuje kolejnego dla siebie, jeden już mam. Do uszycia jego użyłam bawełny za 10 zł, chyba,  za metr na allegro, oczywiście jest to cena bez przesyłki. Spodobał mi się również materiał, który kupiłam na próbę, chodzi mi o elanobawełnę. Tutaj też cena była około 10 zł, więc nie dużo. Za przesyłki jedynie dopłaciłam trochę, ale warto było. Czaprak został przymierzony na koniu i wszystko idealnie pasuje. Ten wycięłam większy, bo poprzedni był trochę za mały.

sobota, 9 września 2017

Piórnik na dobre rozpoczęcie roku szkolnego

  Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze się uczę, jestem obecnie w trzeciej klasie liceum, więc na ten ostatni rok na naukę będę musiała poświęcić dużo więcej czasu. Niestety też na przedmioty za którymi nie przepadam, albo kompletnie mi się nie przydadzą. Nie mogę nic zmienić, więc dalej będę się uczyć. Na pierwszy dzień w szkole postanowiłam odświeżyć nieco mój sprzęt do nauki. Chodzi mi tutaj o piórnik. Już wcześniej pokazywałam wam jak uszyć taki piórnik, ale teraz zrobiłam to nieco inaczej, żeby nie było tyle szwów na zewnątrz, ograniczyłam je tylko do ozdobnych i koniecznych. Całość jest w kolorystyce worka, a we wnętrzu ukryłam robaki...

sobota, 2 września 2017

Kliker, czyli skuteczny pomocnik w szkoleniu

  O szkoleniu klikerowym dowiedziałam się zaraz po tym jak wzięłam do siebie psa. Chciałam coś skutecznego pomocnego w szkoleniu psa. Pozytywne szkolenie zachęcało nie tylko nazwą, ale i wynikami. Czytałam dużo, oglądałam poradniki, po czym stwierdziłam, że muszę wypróbować. Tak na prawdę, jeśli chodzi o szkolenie psów, to sposobów jest wiele i nie każdy działa na każdego psa. Więc szkolenie naszych psiaków to niekiedy testowanie każdej z tych metod. Ja właśnie tak robiłam. A kliker znacząco mi w tym pomógł.
  Roy od razu zrozumiał o co chodzi, klik-nagroda. Dzięki temu powtarzał zachowanie o którym mi chodziło. W tej metodzie najważniejsza jest też nasza reakcja, żeby trafić na to zachowanie o które nam chodzi i to je właśnie nagradzać. Podstawową zasadą jest również bezwzględne pamiętanie o nagrodach. nawet jeśli przyciśniemy przez przypadek powinna być nagroda. Nawet jeśli klikniemy nie na to zachowanie o które nam chodziło, musi być nagroda. Nieprawidłowe klikanie jest naszą winą, a odkąd uczymy psa, że klik oznacza, że zaraz otrzyma nagrodę jest umową, której nie wolno nam zrywać. Musimy być konsekwentni.

sobota, 26 sierpnia 2017

DIY : Jak uszyć worek-plecak?

  Jeśli nie macie żadnego plecaka w którym moglibyście nosić swoje rzeczy jest to idealna opcja dla was. Dzięki takiemu dodatkowi można również wzbogacić swoją szafę o coś nowego. Sposobów na uszycie takiego 'worko-plecaka' jest tak na prawdę mnóstwo. A ja pokarzę wam jeden z nich. Po nagraniu filmu, niestety, znalazłam lepsze rozwiązanie na doszycie pewnego elementu, ale tak też można. Na początku miał być film i opis, ale niestety nagrywanie tak mnie zmęczyło, że w połowie robienia zdjęć stwierdziłam, że to za dużo. Pisać sporo w nagraniu i jeszcze opisywać na blogu. Niee. Po prostu będzie film.

sobota, 19 sierpnia 2017

Małe, duże zakupy

  Dla mnie wakacje po woli się kończą. Tym razem nie mogę powiedzieć, że nic nie robię, bo robię całkiem dużo. Głównie to robię matury i czytam Przedwiośnie. Do szkoły no własnie, a szkoda. Bo przez to myślę o szkole. Przed wczoraj, czyli w czwartek byłam w Poznaniu w całkiem zaplanowanym celu. Jednym z nich było odwiedzenie paru sklepów z tkaninami i pasmanterii. Ostatecznie zrobiłam zakupy, małe, bo za dużo nie kupiłam, a duże, bo strasznie dużo wydałam.
  Od dawna interesował mnie sklep fabryq, wiedziałam, że jest taki w Poznaniu, więc nie mogłam przeoczyć takiej okazji. Wcześniej te wszystkie cudowne materiały oglądałam na stronie, na żywo są równie fajne. Ten sklep mi się spodobał ze względu na ciekawe wzory, są inne niż zwykłe. To jest coś nowego, całkowicie odświeżające. Sam sklep fajny z dużym stołem po środku i maszyna do szycia. To było fajne. Oprócz tego drewniane stojaki z materiałami. Brakowało mi cen na tkaninach, bo nie lubię myśleć o czymś w ciemno. Szkoda też, że można kupować materiały dopiero od metra, więc zmusiło mnie to to wzięcia większej ilości, nawet jeśli miałam zamiar wykorzystać je na obroże. To może pokażę co kupiłam.

sobota, 12 sierpnia 2017

Komplet Blue Coral

  Musiałam to nazwać. Ogromnie mi się to spodobało. szelki, które niedawno mogliście zrobić sami doszła smycz. Również w tych samych kolorach przepiana na dwa razy. Jak zwykle wszystko zamawiałam z internetu, wykosztowałam się jak zwykle. Na szczęście na moje konto na razie przybywa pieniędzy, a to dlatego właśnie, że zbieram na nowy aparat. Zobaczymy kiedy uzbieram. A teraz wrócę do obroży. Szerokość taśmy jakiej użyłam to 2cm. Jeśli chodzi o jej długość, to ma chyba ponad 2,5 m, nawet jeszcze jej nie zmierzyłam.

sobota, 5 sierpnia 2017

Pszczeli wzorek na obroży

  Miało być jeszcze więcej obroży, ale zabrakło mi klamer i muszę wreszcie zamówić więcej. Te klamerki duraflex są o wiele lepsze niż te zwykłe. Głównie dlatego, że łatwiej jest przełożyć przez nią taki gruby materiał jak polar z taśmą nośną. Ale jak na razie mam coś takiego:
Podszyta brązowym polarem, posiada żółtą taśmę nośną i kolorową tasiemkę rypsową.

sobota, 29 lipca 2017

DIY : Szelki norweskie


Był plan na taki post, ale w dalekiej przyszłości, bo nie było chęci, ale jednak się znalazły. Na prośbę Weroniki pojawił się i chęci też :D. Zacznę od tego, że jeśli ktoś chce kupić maszynę do szycia Singer 4423, kupujcie i się nie zastanawiajcie, mam ją od końca stycznia chyba i  maszyna wymiata. Nie ma co porównywać jej do mojej poprzedniej. Ta jest genialna, radzie sobie ze wszystkim, a uwierzcie mi szyłam na niej takie kosmiczne rzeczy, grube i twarde, i ani razu nie zapętelkowała, no chyba, że z mojego powodu, nie zacina się, nie zwalnia. Cały czas rzucam jej wyzwania, a ona każde wykonuje, bez zająknięcia.
  A teraz skończę już wychwalać maszynę i przejdę do rzeczy.

sobota, 22 lipca 2017

Moro na szelkach i obroży

  Wakacje również się zaczęły, więc powinnam mieć niby więcej czasu, a tak nie do końca jest. Jak dla mnie jest w miarę ok, bo ja na przykład często cierpię na nudę i nic mi się nie chce, więc przynajmniej nie marnuje czasu. Trochę trzeba zarobić, bo mam w planach zakup nowego aparatu, może ktoś jest chętny na mój obecny, po wakacjach pewnie będę sprzedawać. Mam też w planach uszycie jeszcze dwóch czapraków, zobaczymy jak to wyjdzie. W międzyczasie odwiedziłam też sklep z tkaninami. Zakupy były całkiem spore, ale na szczęście nie zapłaciłam dużo :D . Znalazłam fajny materiał i chciałam wreszcie uszyć szelki norweskie. Kiedy się za nie zabrałam niestety okazało się, że nie mam brązowego polaru i musiałam użyć tego a'la neoprenu fioletowego, pasuje nie za bardzo ale nie miałam nic innego. Mam tylko mały problem z klamrą, bo nie wiem gdzie ją umieścić żeby pies nie uderzał w nią nogą. Ostatecznie całość wygląda tak:

sobota, 15 lipca 2017

Jak uszyć czaprak?

Długo mówiłam, że kiedyś pojawi się taki post i nareszcie jest. To robota dla osób z ogromnymi zapasami cierpliwości i mających twarde nerwy. Mnie zrobienie wszystkiego zajęło około 12, 13 godzin. Szyłam to w tygodniu po około dwie godziny dziennie, z przerwą, bo łączenie dwóch kawałków czapraka tym paskiem, i lamówka. Tragedia. Ale da się zrobić. Oto fotki z całej roboty i filmik instruktażowy.

sobota, 8 lipca 2017

Przepis na pyszne babeczki

  Kiedyś znalazłam w internecie przepis na babeczki, zawsze wychodziły cudowne. Z czasem jednak nieco dopracowałam ten przepis, dodając swoje składniki. Zawsze się udają i są bardzo proste i szybki. Jeśli chodzi o ilość, to przy takich większych foremkach to około 12, to też zależy od wielkości papilotek.

sobota, 1 lipca 2017

Jak uszyć worek-marchewkę?

  Na instagramie już dawno pojawiły się zdjęcia, ale wtedy jeszcze nie miałam żadnego tutka jak to zrobić, więc dodaję go dzisiaj. Już możecie zrobić coś takiego w domu. Wakacje się zaczęły, a ja wciąż mam mało czasu, bo praca, ale kto zapłaci za mój aparat :D. Jakie Wy macie plany na wakacje?

sobota, 24 czerwca 2017

Jak uszyć bezpieczny pokrowiec na obiektyw?

   Ostatnio miałam dość nieprzyjemną sytuację z obiektywem. Robiłam zdjęcia na osiemnastce, ale nie zabrałam ze sobą torby, więc obiektyw bezpiecznie włożyłam owinięty w kurtkę do torby. Niestety zapomniałam o tym, więc kiedy próbowałam dostać się do telefonu wyjęłam torbę a obiektyw poleciał na ziemię. Z jednego kawałka obiektywu zrobiły się dwa. Byłam przerażona. W domu trochę pokombinowałam i udało mi się go złożyć do kupy. I działa. Teraz już nigdy tak nie zrobię. Jednak nie zawsze mam ze sobą torbę, postanowiłam więc się jakoś zabezpieczyć. Na takie okazję uszyłam pokrowiec na obiektyw z grubego i miękkiego piankowego materiału.

Czego potrzebujemy

Spory kawałek najlepiej takiego jak neopren. Kawałek sznurka i czegoś co będzie blokowało ten sznurek.

Jak zrobić?

Zaczynamy od narysowania koła, aby było takiej wielkości jak obiektyw. U mnie są to dwie warstwy, tak będzie bezpieczniej :D

Zawody CSIO w Sopocie

  W weekend trafiła się okazja obejrzenia zawodów w Sopocie. Nawet nie przypuszczałam, że je zobaczę, ale zobaczyłam. Zabrałam ze sobą oczywiście aparat, ale operując jedynie stałką, niewiele można zdziałać, ale nie było, źle. Zrobiłam bardzo dużo zdjęć, ale sporo wyszło nieudanych, ze względu na brak ostrości. Muszę to podreperować, oprócz tego, mam strasznie brudną matrycę i to jest problem, nie chciałabym jej sama czyścić, żeby nic nie uszkodzić. Z tego co się dowiedziałam, najlepsza osoba od tego jest w Warszawie, więc, chyba musi tak zostać, bo na razie nie ma jak się tam dostać.

Asia



niedziela, 18 czerwca 2017

Ogłoszenie wyników konkursu

  Zacznę od tego, że dziękuję wam wszystkim za udział w konkursie. Z racji tego, że zgłosiło się parę osób, odbędzie się następny konkurs, osobom, którym nie udało się zapraszam następnym razem. Znalezienie zwycięzcy było dla mnie niezwykle trudne. Dawno nie miałam takiego dylematu. Napisałam, że potrzebuję minimum 5 osób, a tak naprawdę z każdym kolejnym emailem miałam coraz to większy problem. Pisaliście wspaniale, co jeszcze bardziej utrudniło mi to wszystko, najchętniej nagrodziłabym wszystkich. Nawet myślałam o większej ilości nagród, ale regulamin był podany i po sprawie. Następnym razem chyba muszę pomyśleć o większej ilości nagród, żebym nie musiała wybierać wśród osób, z których każda z nich zasługuje na nagrodę i tu właśnie tak było. Po długich przemyśleniach wyróżniłam dwie osoby, których wypowiedz najbardziej mi się spodobała.
Są to:

Fado i Karolina
Paco i Bianka (tak było napisane w wiadomości)


  Tak na prawdę decyzja była potwornie trudna, bo najchętniej wybrałabym te dwie możliwości, ale niestety nie mogę.Spośród nich wybrałam jedną, zwycięska para to:
Fado i Karolina
  Gratuluję! Nie chciałabym naruszać praw autorskich pokazując zdjęcie nadesłane przez Karolinę, więc odsyłam Was do ich instagrama.
  Paco i Bianka, gratuluję wam również i zapraszam następnym razem, może wtedy się uda, bo tutaj do wygrania zabrakło mniej niż by mogło się wydawać. 
  Do zwycięzcy postaram się wysłać email informacyjny jeszcze dziś.
Asia



  

sobota, 3 czerwca 2017

Kolejna obroża do psiej szafy

  Rzeczywiście szafa moje psa powiększa się i to bardzo. Czasem trzeba jednak pozbyć się jakieś, która niestety nie spełniła testów wytrzymałości, a są takie, wtedy nie wyrzucam całej, zostawiam okucia, które nadają się do innej. W ten sposób nie muszę kupować nowych produktów. Co do obroży, to jest ona wykonana z taśmy nośnej, materiału bawełnianego, okuć, klamry i polaru, pasującego do całej kolorystyki. W moich kolorach często znajduje się brązowy, nie tylko, że jak na razie jest to jeden z trzech kolorów polarów jakich posiadam, ale również na brązowym nie widać, jak będzie brudny i to on właśnie najczęściej pasuje do reszty kompozycji.
Asia




KONKURS!


poniedziałek, 29 maja 2017

DIY : muszka do obroży

  Miało być i jest. Ostatnio pokazywałam wam jak mój pies wygląda w takiej muszce teraz pora na wasze pieski. Możecie ją zrobić z pomocą maszyny, ale nie tylko, ręcznie również. Zastanawiałam się na kolorystyką, ale miała pasować, w sumie to miała być czarna, ale zostało mi jeszcze trochę tego materiału w kotwice, więc padło na niego.

sobota, 20 maja 2017

Jak zrobić stemple?

  Ci którzy mniej więcej śledzą mojego instagrama, wiedzą, że udało mi się zrobić pierwsze stemple. A to wszystko dzięki jednej z użytkowniczek właśnie instagrama.
  Po zakupie dłutek, myślałam, że w gumce nie da się rzeźbić, a okazało się, że i dłuta były nienaostrzone i gumka beznadziejna bo stara. Ale kiedy kupiłam nową, a raczej nowe, bo zaszalałam w tym kierunku okazało się, że to prawie że idealny materiał.

sobota, 13 maja 2017

DIY : szarpak dla psa

  O tym jak zrobić szarpak dla psa. Nie kupuj w sklepie, lepiej zrób sam.  Taki szarpak ma zalety, będzie wywoływał nasza dumę, cieszył kiedy pies będzie się nim bawił i będzie tańszy. A jedyne czego potrzeba do jego zrobienia to polar.

niedziela, 7 maja 2017

Obroża z kotwicami usprawniona muszką

 Mamy małe opóźnienie a to ze względu na przygotowania do imprezy rodzinnej.  Maj się zaczął, a to oznacza, że do konkursu można już odliczać dni, a nie miesiące, bądźcie gotowi. Moje plany o obroży z kokardą, a raczej z muszką długo dojrzewały. Ostatecznie zdecydowałam się zrobić coś w tym kierunku i uszyłam ten dodatek.

sobota, 29 kwietnia 2017

Moja historia jeździectwa

  U mnie przygoda z końmi zaczęła się około 4 klasy podstawówki. Zastanawiałyśmy się wtedy z koleżankami nad zajęciami pozalekcyjnymi. Wtedy już zaczęłam również zaprzyjaźniać się z aparatem, mając zwykły aparat kompaktowy Sony z 7 mpx. Dodatkowym zajęciem stały się konie początkowo u znajomego mojej babci, gdzie jeździłyśmy na koniku polskim o imieniu Monita, co jeden, dwa tygodnie. Około roku właśnie tam uczęszczałyśmy w tym czasie moje koleżanki zrezygnowały, to jednak nie były to.  Ja zostałam.Choć jedna z nich wytrwała z pasją do 2016, jakoś tak. Jazdy na początku prowadzone były nie przez instruktora dopiero pod koniec. To właśnie tam pierwszy raz kłusowałam, na galop było jeszcze za wcześnie. Tam nie jeździłam na lonży tylko to była raczej taka oprowadzanka. Teraz jak patrzę na to zdjęcie i te ręce, pani nawet nie powiedziała jak prawidłowo trzymać wodze.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Wstęp do linorytu

  Miałam okazję wypróbować jakim materiałem jest linoleum, byłam zadowolona z efektów. Materiał miękki, dłuto cudnie wchodzi. Ale nie miałam swoich dłut, takich mniejszych, więc musiałam jakieś kupić. Myślałam nad tym już wcześniej, ale jakoś zwlekałam z kupnem, pewnie dlatego, że nigdy nie miałam z tym kontaktu, ale to się zmieniło. Najciekawsze było dłuto, wymienne, ale trzeba było je zamówić z zagranicy i płacić chyba w dolarach, wolałam coś polskiego. Pomógł mi tym wujek allegro. Były to dłuta Essdee, podobne do tych zagranicznych, bo też miały wymienne nożyki.

sobota, 15 kwietnia 2017

Pasek do aparatu i trochę o czymś innym

  Ten pasek miałam zaczęty już dawno, ale leżał i czekał na swoją kolej. Szukałam skóry, a raczej myślałam, że szukam, bo nie szukałam. Ale tak leżał, musiałam to w końcu skończyć. Nie miałam skóry, myślałam o posiłkowaniu się taśmą nośną, ale efekt końcowy nie spodobał mi się. Połączyłam więc normalnie na kawałki i będę czekać aż zdobędę skórę.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

OZDOBY WIELKANOCNE : Smocze jajo

  Nawet nie wiem czy tak powinnam je nazwać, ale właśnie smocze jajo mi przypomina. Przyszła wiosna, robi się cieplej, ale tylko w niektórych miejscach. Moja mała mieścina się do nich nie zalicza. Święta Wielkanocne też tuż, tuż. Z tej okazji podzielę się z wami moim sposobem na ozdobienie domu. Pewnie większość z was widziała taki sposób wykonania jajka wielkanocnego, ale może nie każdy wie jak coś takiego zrobić, zapraszam więc do DIY.

sobota, 8 kwietnia 2017

Dopracowany worek

  Dziś opowiem wam jak to było z tym workiem. W najbliższym czasie miała się odbyć wycieczka szkolna. Zrobiło się coraz cieplej, więc przydałoby się coś fajnego do noszenia jedzenia i innych rzeczy. Materiał miałam kupiony już dawno i jego celem miała być torba, a że wykorzystałam do tegoż celu innego, został mi cały kawałek. Tenże worek miał być funkcjonalny, a taki efekt mogłam uzyskać poprzez dodanie kieszeni. Tak też się stało. Był pomysł i materiały, więc można się zabrać do pracy.
  Od samego początku, plan był taki, że worek po wycieczce trafi do jednej z moich młodszych sióstr, padło na tą, która była przy szyciu i zapragnęła go mieć.
  Worek uszyty jest z drukowanej bawełny, kawałka o długości, chyba, 45 cm. Do tego czarny kawałek, który niestety nie był z bawełny, bo nie miałam, aż tyle i sznurek, który miał być inny, ale moja miejscowość aktualnie nie dysponowała takimi. Niestety ostatecznie zabrakło mi głównego materiału, bo worek miał wnętrze, także z tej samej bawełny, więc użyłam, kawałka białego. Może wygląda to dziwnie, ale dodaje workowi takiego innego charakteru.

sobota, 1 kwietnia 2017

Helios 44-4, pierwsze wrażenie

  Dziś post ze sporym poślizgiem, a to dlatego, że miałam niespodziewany wyjazd, ale już wszystko nadrabiam.
  Wiele osób mówi o tym, że początkujący fotografowie zamiast inwestować w 50 mm mogliby kupić Heliosa 58 mm. Przynajmniej ja się spotkałam z wieloma takimi poradami. Oczywiście jak to ja, musiałam kupić 50 mm. W żadnym wypadku nie żałuję tej decyzji. Ale czy Helios nie byłby równie dobry. Drobny przypływ gotówki zmobilizował moje szare komórki, które przypomniały sobie o tej poradzie.
  Jakiś czas temu myślałam nad zakupem tego oto obiektywu manualnego, ale przecież po co mi drugi taki podobny. Więc, 50 zaczęła mi trochę błądzić i rozmazywać zdjęcia i na kitowym obiektywie nie miało to miejsca. Podjęłam decyzję o kupnie. Znalazłam jakiś tani, ale przecież potrzebowałam jeszcze przejściówki. Bez tego nasz obiektyw byłby niemal bezużyteczny, ponieważ nie byłoby możliwości podpięcia go do aparatu. W moim przypadku była to przejściówka M42, a obiektyw to Helios 44-4. Wszystko kupowałam na allegro, obiektyw kupiłam za 119 zł plus dostawa InPost, była też gratis, ale tak byłoby chyba bezpieczniej, a przejściówka kosztowała 13 zł i dostawa. Myślałam, że ten mały przedmiocik za 13 zł to będzie ściema, plastik i tandeta, ale nie Moi drodzy, wszystko jest takie jak być powinno. Nie miałam do czynienia z droższymi, bo są takie też za 50 zł i więcej, więc nie mam porównania, ale wydaje mi się, że jak na taką cenę, sam przedmiot jest naprawdę dobry i godny polecenia.

sobota, 25 marca 2017

Pierwsze szelki easy-walk

  Pogoda ostatnio się poprawiła, zza chmur wyszło słońce. A co najważniejsze zrobiło się cieplej. Teraz już nie chodzę jak jest ciemno, na szczęście. Zimą starałam się ogarnąć psa do chodzenia na smyczy, bo jak się długo nie chodzi to psiak zapomina, przynajmniej mój tak ma. Już dziś byłam na spacerku i zachowuje się całkiem nieźle.
  Tak jak pisałam ostatnio planowałam kupić szelki, ale stwierdziłam, że jednak uszyję. Miały to być szelki easy-walk. Samo szycie było dość skomplikowane, bo musiałam ogarnąć wymiary psa, a jest to dla mnie najbardziej męczące, ustalanie ile dodać, żeby wszystko było ok, nie za luźne czy coś.
  W końcu ustaliłam wszystko i zaczęłam szyć. Nie obyło się bez głupich wpadek, bo stwierdziłam, że zapomniałam dodać regulatora i musiałam rozpruć szew. Nie wiem jak to zrobiłam, ale rozprułam nie to co trzeba, tyle, że ja już to skróciłam, a potem zobaczyłam, że to nie to. Na szczęście akurat ten kawałek taśmy miałam dłuższy. Ogarnęłam wszystko i są, szelki.

sobota, 18 marca 2017

Sposób na martingale

  Już nie raz coś takiego szyłam, ale tym razem użyłam tylko taśmy nośnej i okucia. Dziś jeszcze będę próbować zrobisz szelki, ale nie zwykłe, tylko easy walk, miałam kupić, ale stwierdziłam, że jest mi za drogo. Tak jak ostatnio pisałam, zrobiłam zakupy 'metaliczne' i kupiłam jeszcze jakieś taśmy. Do tego jeszcze rurową taśmę, niestety nie przyszła za pierwszym razem i było to chyba w czwartek. Więc napisałam do sklepu i w następnym tygodniu we wtorek była przesyłka, oczywiście wszystko na koszt sklepu. Byłam zaskoczona tak szybką reakcją, a to wielki plus dla sklepu, więc jak najbardziej moje następne zakupy zrobię, również w tym sklepie.
  Ostatnie tygodnie są dla mnie dość ciężkie. Szkoła zajmuje mu masę czasu, do tego prawo jazdy i mój czas się skurczył. Ale mimo o staram się w każdym tygodniu dodać posta. Dziś będzie trochę o tej własnie obroży. Oczywiście zapomniałam kupić różowej nici, ale poradziłam sobie bez tego. Użyłam nowych kolorków, taśm, które mam również zamiar użyć do szelek.
  Dzisiejszy wpis to także prosty DIY, dla osób, które nie wiedzą jak się zabrać za taki typ obroży.
Czego potrzebujemy?
   Zacznę od okuć. Standardowo półkole, do tego dwie ramki, lepiej żeby były spawane, moje niestety nie są, można zamiast nich użyć kół, albo półkoli i oczywiście regulator
Gdzie jestem?
youtube
twitter
intagram
google
pinterest
© All rights reserved Wilk Szary.