sobota, 25 marca 2017

Pierwsze szelki easy-walk

  Pogoda ostatnio się poprawiła, zza chmur wyszło słońce. A co najważniejsze zrobiło się cieplej. Teraz już nie chodzę jak jest ciemno, na szczęście. Zimą starałam się ogarnąć psa do chodzenia na smyczy, bo jak się długo nie chodzi to psiak zapomina, przynajmniej mój tak ma. Już dziś byłam na spacerku i zachowuje się całkiem nieźle.
  Tak jak pisałam ostatnio planowałam kupić szelki, ale stwierdziłam, że jednak uszyję. Miały to być szelki easy-walk. Samo szycie było dość skomplikowane, bo musiałam ogarnąć wymiary psa, a jest to dla mnie najbardziej męczące, ustalanie ile dodać, żeby wszystko było ok, nie za luźne czy coś.
  W końcu ustaliłam wszystko i zaczęłam szyć. Nie obyło się bez głupich wpadek, bo stwierdziłam, że zapomniałam dodać regulatora i musiałam rozpruć szew. Nie wiem jak to zrobiłam, ale rozprułam nie to co trzeba, tyle, że ja już to skróciłam, a potem zobaczyłam, że to nie to. Na szczęście akurat ten kawałek taśmy miałam dłuższy. Ogarnęłam wszystko i są, szelki.

sobota, 18 marca 2017

Sposób na martingale

  Już nie raz coś takiego szyłam, ale tym razem użyłam tylko taśmy nośnej i okucia. Dziś jeszcze będę próbować zrobisz szelki, ale nie zwykłe, tylko easy walk, miałam kupić, ale stwierdziłam, że jest mi za drogo. Tak jak ostatnio pisałam, zrobiłam zakupy 'metaliczne' i kupiłam jeszcze jakieś taśmy. Do tego jeszcze rurową taśmę, niestety nie przyszła za pierwszym razem i było to chyba w czwartek. Więc napisałam do sklepu i w następnym tygodniu we wtorek była przesyłka, oczywiście wszystko na koszt sklepu. Byłam zaskoczona tak szybką reakcją, a to wielki plus dla sklepu, więc jak najbardziej moje następne zakupy zrobię, również w tym sklepie.
  Ostatnie tygodnie są dla mnie dość ciężkie. Szkoła zajmuje mu masę czasu, do tego prawo jazdy i mój czas się skurczył. Ale mimo o staram się w każdym tygodniu dodać posta. Dziś będzie trochę o tej własnie obroży. Oczywiście zapomniałam kupić różowej nici, ale poradziłam sobie bez tego. Użyłam nowych kolorków, taśm, które mam również zamiar użyć do szelek.
  Dzisiejszy wpis to także prosty DIY, dla osób, które nie wiedzą jak się zabrać za taki typ obroży.
Czego potrzebujemy?
   Zacznę od okuć. Standardowo półkole, do tego dwie ramki, lepiej żeby były spawane, moje niestety nie są, można zamiast nich użyć kół, albo półkoli i oczywiście regulator

sobota, 11 marca 2017

Pieski i futerko, czyli idealne dla psa

   Dziś post z niemałym poślizgiem, ale to z powodów technicznych. Ale skoro już jest post to możecie poczytać co nieco o małym drobiazgu dla psa. Jest to specjalne zamówienie od koleżanki. 
  Zacznę od tego, że niedawno zrobiłam większe zakupy w sklepie, były to głównie taśmy i okucia. Niestety otrzymałam niepełne zamówienie ze sklepu, co mnie bardzo zmartwiło, ponieważ brakuje czegoś na co polowałam od dawna. Chodzi mi tu o taśmę rurową, No ale nic, będę się jeszcze kontaktować ze sklepem.
  Wrócę teraz do samej obroży, jest ona z 20 mm taśmy, na 35 cm szyi psa, podszyta polarem, z taśmą z pieskami, którą zakupiłam niedawno. Była to szczególna obroża, więc musiałam zadbać o szczegóły. Dlatego też oprócz samej obroży postanowiłam uszyć jeszcze woreczek  do niej z małym malunkiem na materiale. Krawędzie wykończyłam tak aby nie było widać żadnych szwów , bo nie było żadnego wnętrza. Całość można zamknąć sznureczkiem przyciągniętym na krzyża, tak jak w workach. A wszytko wygląda tak:

sobota, 4 marca 2017

Dotknąć zimy

  Nie wiem jak u was, ale u mnie na razie zimy nie widać. robi się coraz cieplej. Więc postanowiłam sobie przypomnieć te mroźne chwile. Oprócz potwornego mrozu były też plusy. Jednym z nich i głównym jest oszronienie na wszelkiego rodzaju drzewach. Wygląda to przecudownie, aż chce się wyjść. Tylko, że po chwili bycia na dworze ręce, buzia, stopy zamarzają. Za to podczas chodzenia na przystanek mogę obserwować to piękno.
  Co by to był za dzień bez zdjęć. W szkole myślałam, że ściemni się, jak tylko wrócę do domu, a tak na szczęście nie było, miałam nawet czas na obiad. Wyszłam do psa z kawałkami kiełbasy, co by miał dobrą zachętę. Jeśli chodzi o światło, to niby nie było ciemno, a fotografowałam na ISO 200 a nawet 400 z przesłoną 2.0, czasem nawet mniej, bo trochę się rozmazywały. Nie robię zdjęć na automacie, oprócz migawki, tu pozostawiam pole do popisu aparatowi, resztę ustawiam sama.
  Przejdźmy więc do zdjęć, zacznę od przyrody. Gruba warstwa szronu pokrywająca gałęzie jest przecudowna, a wygląda to jeszcze lepiej, jak gałązki są bardzo cieniutkie.
Gdzie jestem?
youtube
twitter
intagram
google
pinterest
© All rights reserved Wilk Szary.